PL  |  EN
Zaloguj / Zarejestruj Dla usługodawców

Wyszukaj Usługodawcę

Nie jedno a kilka

Nie jedno a kilka

Gdy nasza praca z fotografią nie kończy się po jednym dniu sesji, a nasze indywidualne spotkania z aparatem w duchu jednej konkretnej myśli wydłużają się i mają charakter długoterminowy, to prawdopodobnie mamy do czynienia z fotografią dokumentalną. Stanowi ona niezwykle ważną i szeroką dziedzinę, przy pomocy której możemy z dużą dokładnością zobrazować namiastkę historii oraz zbudować ogromną bazę informacji. Zdjęcia robione w duchu dokumentu rzadko kiedy istnieją w tak samo ważnym stopniu indywidualnie jak w towarzystwie kilku pozostałych fotografii, które poszerzają perspektywę odbiorcy. Dlatego też w fotografii dokumentalnej często mówi się o zbiorze fotografii czyli o tzw. cyklu fotograficznym.  

Co to jest fotografia dokumentalna?

Fotografia dokumentalna w znacznym stopniu dotyczy spraw społecznych, przemian kulturowych, przestrzennych itp. Często podejmuje tematy związane z odkrywaniem nieznanych dotychczas miejsc, dokumentacją wydarzeń ze świata, ludzi, przyrodę. Jest skoncentrowana na pracy w obrębie jednego tematu oraz tworzona najczęściej w szerokim kontekście czasu. Niekiedy stanowi formę projektu, którego realizacja może trwać od kilku tygodni, po kilka miesięcy lub nawet kilka lat.

Polski fotograf Chris Niedenthal podczas wykładu Wszyscy jesteśmy fotografami vol. 2 w Warszawskim barze Studio opowiadał o swoich doświadczeniach, które postaram się w znacznym stopniu dokładności zacytować.

Robiłem fotografie ulicy, ludzi, często wyłącznie dla siebie, a po 30 latach okazało się, że jestem dokumentalistą – śmieje się fotograf.

Fotografie z określoną datą i miejscem wykonania będą mieć niezwykłe znaczenie w dalekiej perspektywie czasu. Mogą przynieść wiele znaczących informacji o danym okresie w historii i obszarów kulturowych tj. technologia, moda itp.

Vivian Maier  

Pewna amerykanka, o imieniu Vivian Maier, będąca przede wszystkim opiekunką i nianią wykonała setki tysięcy fotografii. Nigdy też nie pracowała z fotografią zawodowo i nie zdawała sobie sprawy ze swojego niezwykłego fotograficznego talentu. Z racji, że większość część dnia spędzała w towarzystwie swoich wychowanków fotografowała ich codzienne życie, zabawy, ale również ludzi na ulicach Chicago i Nowego Jorku. Sama również nigdy nie widziała efektów swojej pracy i  nie wywoływała zdjęć na papierze, co może świadczyć o jej niskim statusie materialnym. Po wielu latach zostało odkryte pudło z pełną zawartością i dokumentacją jej twórczości na negatywach. Wykonane przez nią zdjęcia w latach 60’ obecnie stanowią idealny materiał do wydania publikacji, która przybliży nam nie tylko wizerunek minionych lat, ale również charakter miejskiego amerykańskiego życia. Vivian często na swoich zdjęciach pokazywała elegancję kobiet i mężczyzn, z drugiej strony zabawy uliczne i bezdomność. Wiele zdjęć stanowi również żywy dowód na temat traktowania osób czarnoskórych i szeroko panującej dyskryminacji. Uważam, że nie bez powodu mówi się, że jej zdjęcia zmieniły bieg historii fotografii dokumentalnej.

Vivian Maier  

Czy to dla mnie?

Fotografia dokumentalna nie jest tylko zarezerwowana dla znawców fotografii i profesjonalnych realizacji. W internecie często napotykamy osoby wykonujące fotografie siebie samych, w celu uwiecznienia zmian zachodzących w ich wizerunku każdego dnia. W środowisku domowym często fotografujemy nasze dzieci, jak dorastają, jak bardzo się zmieniają, dokumentujemy ich życie z nami. Będąc osobiście świadkiem pracy pewnej kobiety, która z zainteresowania chłopięcą naturą obserwowała i fotografowała swojego dorastającego syna. Sama nigdy nie miała rodzeństwa. Wychowywała się bez ojca. Dlatego też fotografia dokumentalna była jedyną metodą na zaspokojenie życiowej ciekawości.

Źródło: https://kobieta.onet.pl/zdrowie/wiadomosci/robila-zdjecia-kazdego-dnia-przez-najgorszy-rok-swojego-zycia/1yd2e8m

Współpraca z fotografem?

Z wieloma rodzinami współpracuje cykliczne. Spotykamy się średnio raz na pół roku, czasem rzadziej, czasem częściej, by wykonać kolejne fotografie o przyjętej wspólnie tematyce. Spotykamy się w towarzystwie zieleni i różnych pór roku. Wspólnie spacerujemy i rozmawiamy. W tym czasie fotografuje ich codzienność, ich jeden dzień. Wspólnie pracujemy nad albumem rodzinnym. Jest to niezwykle ciekawa forma pracy. Z każdym kolejnym spotkaniem nie ma strachu i krępacji obiektywem. Obiektyw jest tłem. Dzięki takiej relacji fotograf – fotografowany zanika bariera i wykonywane przeze mnie zdjęcia mają szansę być niezwykle autentyczne.

Dzięki temu rodzinnemu projektowi doceniamy nasze wspólne dni jeszcze bardziej. Gdy patrzymy na zdjęcia w albumie, możemy być na nich wszyscy. Mamy naszego prywatnego obserwatora i czujemy się jak w filmie. – z uśmiechem przyznaje małżeństwo.

Nasze zwykłe dni wyglądają tak jak te na zdjęciach, w sumie niczym się nie różnią. Zatem fajne mamy to wspólne życie.

Spotkania mają charakter bardzo spontaniczny i nie wiążą się z nim żadne „ceremoniały” tj. przesadność z  przygotowaniami i dobieraniem stylizacji. Nasze wspólne sesje stanowią formę rekreacji, której towarzyszy zaufanie, budowane podczas długoterminowej współpracy.

Jak przygotować cykl?

Fotografie w konwencji cyklu wyróżniają  się skrupulatnie wyselekcjonowanym materiałem. Najczęściej cyklem określamy zdjęcia w ilości od 3 i więcej. Są to zdjęcia poświęcone jednemu konkretnemu tematowi i wykonane w spójnie przyjętej formie. Ważne jest, by zdjęcia zawierały swoistą narrację. Oglądając zdjęcia chcielibyśmy mieć podobne uczucia jak podczas czytania ulubionej książki. Niekiedy jedno zdjęcie potrafi zmienić wydźwięk całej historii, pozytywnie lub zwyczajnie zepsuć. Czasem warto zakończyć cykl w 8 zdjęciach, niż na siłę próbować „dobić” do 10. Również przemieszanie zdjęć i uporządkowanie ich w innej kolejności może przywoływać inne skojarzenia.

 

fot. Zofia Rydet, Zapis socjologiczny,1978-1990

 

W internecie możemy znaleźć darmowe kursy z fotografii dokumentalnej i nauki tworzenia cyklu długoterminowego, które stanowią niezwykłą i  interesującą formę rozrywki. Podczas takich kursów mamy okazję zapoznać się z mieszanką różnego środowiska. Możemy spotkać osoby, które dopiero zaczynają przygodę jak i te, które znają się na temacie bardziej niż my. Wszystko dzięki wspólnemu zainteresowaniu jakim jest fotografia. Omawiane kursy składają się głównie z części teoretycznej i praktycznej. Towarzyszą im spotkania z profesjonalnymi fotografami, którzy opowiedzą nam o swojej pracy i dokonają korekty naszych poczynań.

Dlatego też, o fotografiach możemy myśleć nawet w tak szerokim kontekście czasu jak i ilości. Możemy tworzyć cykle, zarówno przy współpracy z profesjonalnym fotografem jak również w zaciszu domowego ogniska, by za parę lat mogły stanowić dowód niezwykłej przemiany.

 

Autor: Natalia Pośnik